Dzisiejsze wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej w Gołdapi przejdzie do historii jeśli chodzi o zagadnienie „jak wnioskować, by wycofać się” lub „jak opiniować, by tego nie zrobić”. Jednak po kolei.

Dzisiejsze posiedzenie komisji w pierwszej kolejności dotyczyło wydania opinii dla projektu uchwały w sprawie uchwalenia budżetu na rok 2019. Punkt ten zajął ponad 4 godziny czasu. Nie z racji ważnych z punktu widzenia finansów publicznych spraw, jednak „ogryzków” w stosunku do całości budżetu. Radni woleli debatować o inwestycji za 400 000 zł – czy zrobić ulice Spokojną, czy zgodnie z wnioskiem grupy radnych zaplecze Placu Zwycięstwa 18 i 19. Zamiast rozmawiać o całym projekcie budżetu, który zakłada 14 milionów zł deficytu i co jest, moim skromnym (ale jakże nieistotnym zdaniem) bardziej istotne. Żaden radny nie pokusił się o dygresję o przyszłości tej gminy, sposobie sfinansowania przejściowego deficytu i pozyskiwaniu źródeł dodatkowych przychodów z podatków od chociażby nowych inwestycji. Ważny był wniosek: przesuńmy ul. Spokojną do realizacji w 2020 i postawmy na swoim czyli modernizację zaplecza ul. Plac Zwycięstwa 18-19, gdyż mieszka tam więcej ludzi.

W toku dyskusji wyszło, że: a) wieloletni radni nie wiedzą na jakie ulice jest wykonana dokumentacja projektowa, i że do modernizacji pozostało ich 4; b) nowy radni znów nie wiedzą że rok obrotowy należy domykać i nie ma wiecznie niewygasających środków; c) radni wieloletni nie zdają sobie sprawy, co kryje się pod paragrafem „Promocja” i pokrewnymi – a to pokazuje tylko i wyłącznie niedbalstwo, gdyż z racji wieloletniej działalności powinni o tym wiedzieć. Mieli przynajmniej 4 ostatnie lata by zaznajomić się z księgowaniem w budżecie i dopytać kolegów z komisji rewizyjnej, która to komisja (byłem jej wiceprzewodniczącym) „trzepała” w toku kontroli wydatkowane na promocję środki.

Ostatni wniosek grupy radnego Mieruńskiego (bo nie wiem, jak inaczej nazwać ów grupę, lecz w ich skład wchodzą radni Otto, Makarewicz i Anuszkiewicz – reszty nie zakonotowałem) dotyczył zmniejszenia wydatków na paragrafie, który zawiera m.in: wymianę młodzieżową jaka ma w tym roku odbyć się w Gołdapi, składki na Związek Miast Polskich (w którym obecność jest zbędna, gdyż radni nie uczestniczyli w działaniach ZMP), Cittaslow Polska, Cittaslow International, Fundację Wielkich Jezior Mazurskich i inne przynależności. We wniosku radni chcieli ciąć na tyle, że niebawem w Gołdapi nie będzie patronatów burmistrza, dzięki którym finansowana była w jakiejś części m.in. Gala Sportów Walki gołdapskiego klubu Husaria, koncerty, zawody. O reszcie zapisanej we wniosku pisałem we wpisie.

Najciekawszym wątkiem tego posiedzenia, moim zdaniem, było wystąpienie bodajże radnej Beaty Otto, która insynuowała, że ulica Spokojna wpisana została w budżet z racji mieszkających przy niej osób – wymieniła dyrektor Domu Kultury oraz syna wiceburmistrza. To poważne oskarżenia. Jeśli Pani ma informacje na temat jakichkolwiek niezgodnych z przepisami prawa zachowań, proszę je zgłaszać do prokuratury jak pani konkurent z wyborów uzupełniających 2017 roku. Zapomniano dodać, że bliska rodzina radnej zamieszkuje właśnie w okolicach Placu Zwycięstwa 18-19.

Na posiedzeniu komisji zjawiła się przedstawicielka mieszkańców ulicy Spokojnej, która w dość długim, lecz rzeczowym przemówieniu stwierdziła, iż grupa radnych wnioskujących o zdjęcie ulicy Spokojnej z budżetu nie podali klarownego uzasadnienia dla takiej decyzji. Zapytała, czy może otrzymać odpowiedź: dlaczego radni usuwają z inwestycji planowanych na 2019 rok ich ulicę. Odpowiedzi nie uzyskała. Zapadła wymowna cisza. Dopiero po chwili kontynuowano temat.

Radni opcji Mieruńskiego wysnuli teorię, że trzykrotnie był wykonywany projekt zagospodarowania terenu Placu Zwycięstwa 18-19, gdyż pan Wawrzyn oraz pani Otto brali udział w spotkaniu ze wspólnotami tych bloków. I tu pojawiło się zaskoczenie. Zdaniem radnych przedstawiciele wspólnot twierdzili, iż były 3 takie projekty na pełne zagospodarowanie i stracono pieniądze, co nie potwierdza się ze stanem faktycznym. Kierownik wydziału Inwestycji Komunalnych p. Jarosław Duchnowski „wyprostował” towarzystwo, że był projekt na chodnik i został on zrealizowany, był projekt na oświetlenie pl. Zwycięstwa 18-19 i też został zrobiony, zaś w 2017 i 2018 wykonano projekt zagospodarowania. O dziwo radny Makarewicz o tym nie wiedział – a za tym głosował (zgłaszał to radny Wrzosek – wówczas nie było głosów przeciw, mimo braku głosowania imiennego wszyscy radni byli za). Dokumentacja była odzwierciedlona w załączniku do budżetu 2018.
Po tej wstępnej dyskusji nastąpiło coś dziwnego. Dwie komisje przegłosowały wnioski formalne o „wizję lokalną”. W ten sposób radni chcą zobaczyć co warto wykonać w pierwszej kolejności. Poniżej screeny z Google Maps:

Wobec ambarasu jaki nastał później wracamy do punktu wyjścia. Radny Mieruński złożył wniosek formalny dotyczący wyboru przez radnych ulicy, jaka miałaby zostać zrobiona w 2019 roku – czy Spokojna, czy zaplecze Placu Zwycięstwa 18-19. Zawnioskowano o chwilę przerwy. Po przerwie radny Mieruński wycofał ten wniosek, po czym zawnioskował, by w projekcie budżetu zmienić kilka zawnioskowanych wcześniej pozycji grupy radnych (wniosek ten w części już burmistrz zaakceptował, w innej odrzucił), czyli m.in. modernizacja zaplecza placu Zwycięstwa zamiast ulicy Spokojnej. Wniosek został zaakceptowany większością głosów. Następnie radni zaopiniowali pozytywnie budżet ze zmianami. Budżet trafi znów na biurko burmistrza, który ponownie podejmie decyzję które pozycje zaproponowane przez grupę radnych zostaną wprowadzone. Mimo, że wniosek w części zaaprobował i odrzucił jeszcze przed wczorajszym posiedzeniem. Stąd na kolejnym posiedzeniu zobaczymy prawdopodobnie ten sam budżet, nad którym radni rozpoczęli debatę o 13:30, a skończyli po 17:00.

Niebawem dyskusja zacznie się od nowa. 28 grudnia odbędzie się sesja, na której zapadnie ostateczna decyzja o kształcie budżetu gminy na nowy rok. Lub być może jego niezaakceptowaniu. Wówczas budżet ustali Regionalna Izba Obrachunkowa.