O ile cała sesja rady powiatu przeszła wręcz płynnie, o tyle pewnego ożywienia doznała w trakcie wniosków i oświadczeń radnych. Opozycja była za praktycznie wszystkim, no poza Andrzejem Ciołkiem w Związku Powiatów Polskich, gdyż starosta Wardziejewska widzi inne dla siebie, moim zdaniem przedszkolne, tematy. O tyle na koniec we wspomnianym punkcie wypowiedź pana Grendy choć trochę pokazała, jak niespójna jest ta rada.

Podoba mi się płynność tych obrad, ustawiczne czytanie z kartek przygotowanych przewodniczącej, staroście itd. Takie domowe przedszkole, które wygląda na niezłą inscenizację. Jedynie radny Kuskowski oraz pani Skarbnik wykazują się dozą samorealizacji. No i radni z zapytaniami.

Wszelkie punkty obrad przeszły płynnie. Przewodnicząca rozpoczęła punkt związany z wnioskami i oświadczeniami radnych. Wówczas głos zabrał radny Grenda mówiąc, że radna Tomaszewska – Walc nazwała go w obecności kilku radnych „pospolitym chamem”, składając jednocześnie skargę do przewodniczącej obrad, gdyż tak zakłada ich kodeks etyki. Przewodnicząca Falińska stwierdziła wówczas, że takie incydenty nie powinny mieć miejsca, natomiast będą występowały, gdyż radni mają różne zdania, choć słowa padły poza sesją, natomiast łaskawa przewodnicząca do nich się odniesie. Po tej wypowiedzi głos zabrała pani Wioletta Tomaszewska – Walc, która cytowała radnego Grendę, który jej zdaniem stwierdził, że jest nową radną i ma niewiele do powiedzenia. W dalszej części wypowiedzi p. Walc stwierdziła, że tego typu konstatacja spotka się zawsze ze zdecydowanym sprzeciwem. Nie dziwię się, też bym się wkurzył.

Po tym radny Kuskowski, ten sam, który napluł mi pod nogi pokazując środkowy palec i zgodnie z moją wiedzą radnemu Dzienisowi zarówno napluł na samochód, jak i pokazywał ten gest (to pewnie z racji kontroli, jaka miała miejsce w OSiR za jego czasów, choć do końca nie jestem pewien) i robił to w obecności świadków, zawnioskował o zamknięcie dyskusji. Dyskusja została zamknięta. A teraz radny jako członek komisji rewizyjnej będzie być może kontrolował żonę, będącą dyrektorem ZPEW, jako radny skontrolować może jednostkę powiatową prowadzoną przez małżonkę – brawo. Nie życzę nikomu plucia pod nogi. To po prostu nieprzyjemne. Choć zamknięcie dyskusji, jakby nie było uważam za słuszne, gdyż nie jest to sprawa na radę powiatu.

O ile taka dyskusja nie ma sensu, gdyż tego typu incydenty należy w trybie chociażby cywilnym zgłaszać sądom dochodząc swoich racji, o tyle ciekawe perypetie na pewno czekają nas w najbliższych miesiącach.

Fot. wpisu: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Lama_Portrait_06072007_01.jpg