„Jeżeli nie będziemy segregować śmieci, to zapłacimy za nie miesięcznie cztery razy więcej niż gdybyśmy je posortowali – wynika z projektu noweli tzw. ustawy śmieciowej.”- grzmiał w sierpniu tego roku portal Gazety Prawnej (link). I jest w tym pewna prawidłowość. Bowiem ustawodawca podzielił śmieci na 6 frakcji (wliczając popiół). To skutkować będzie w każdej gminie większym nakładom na wywóz nieczystości.

Zdjęcie: Miasto Bytom. W Gołdapi należy dodać popiół jako kolejna frakcja 🙂

W Gołdapi co prawda od lipca 2018 roku funkcjonuje nowa, zgodna z ustawą, umowa na wywóz nieczystości. Według niej firma świadcząca usługi wywozu nieczystości ma obowiązek dostarczania
śmieci do punktu przeładunkowego Kośmidry – stamtąd do  Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami „Eko-MAZURY” Sp. z o.o. do Siedlisk k. Ełku z Gołdapi leci to dalej. W tym zakładzie utworzonym przez gminy EGO (Ełk, Gołdap, Olecko oraz pozostałe w obszarze powiatów) śmieci są sortowane w sposób mechaniczny oraz przez pracowników. Na stronie zakładu czytamy, że „Zakład Unieszkodliwiania Odpadów w Siedliskach k/Ełku oraz Stacje Przeładunkowe wraz z Punktami Dobrowolnego Gromadzenia Odpadów (PDGO) w Kośmidrach k/Gołdapi, Olecku i Białej Piskiej przyjmuje odpady od mieszkańców 12 gmin należących do Związku Międzygminnego „Gospodarka Komunalna”.”. 
Nowa umowa „śmieciowa” powoduje koszty wyższe, niż zbierane od mieszkańców opłaty. Gmina po prostu dopłaca od wywozu nieczystości. 

Tematu dzisiejszego nie byłoby, gdyby nie zapytanie radnego Wawrzyna w czasie obradowania nad budżetem.

Radny Wawrzyn, jako jednocześnie prezes spółdzielni mieszkaniowej, zapytał o koszty związane z sortowaniem przez mieszkańców obecnych odpadów mieszanych (czyli takich, jakie w tym momencie większość z nas wyrzuca do lokalnego kontenera) – o ile tańsze jest dostarczanie do zakładu w Siedlisku śmieci sortowanych, w stosunku do kosztu dostarczenia ciężarówki (o określonym tonażu) śmieci zmieszanych. Odpowiedzi udzielił burmistrz Luto oraz burmistrz Morzy (zainteresowanych odsyłam do cennika tutaj). Z jednej strony śmieci posortowane są zdecydowanie tańsze, z drugiej, aby je dostarczyć należy wykonać nie 5 w kilkudniowym, a średnio 13 transportów do Siedlisk k. Ełku (wynika to z czystej kalkulacji matematycznej), w tym samym czasie. O ile idea jest słuszna, o tyle argumentów za i przeciw sortowaniu w domu jest wiele, po każdej stronie.

Sortować w Gołdapi (w mieszkaniach) i płacić mniej

Za tym argumentem przemawiało kilku radnych. Szczególnie w kontekście wydatków, jakie ponosi gmina, a zarazem w kontekście ekologii, jej wzoru. Pani Otto mówiła, że jako miasto uzdrowiskowe powinniśmy dawać przykład. W odpowiedzi od burmistrza Morzego usłyszała, że ideą powstania zakładu w Siedliskach była maksymalna segregacja na miejscu, w zakładzie. Burmistrz Luto odpowiedział, że  po to nie zamiatamy w domu miotłą, gdyż jest odkurzacz. Podobnie jeśli chodzi o segregację – po to dokonują jej głównie maszyny w Siedlisku, by jak najwięcej odzyskać, a nie by robili to ludzie w małych mieszkaniach przed tym mechanicznym sortowaniem. Z jednej strony należy zgodzić się z Beatą Otto – segregować warto. Cel szczytny i warty realizacji. Nawet spoglądając na tureckie metro, w którym za kilka pustych butelek otrzymujemy bilet na komunikację – warto. Dbajmy o środowisko. Z drugiej zaś strony nie wyobrażam sobie 5 worków w domu. Jeśli płacimy co prawda więcej za śmieci zmieszane w zakładzie, na który gmina Gołdap wydała miliony, to dlaczego w moim 40 metrowym mieszkaniu mam trzymać 5 worków na pięć ustanowionych przez sejm i rząd frakcji? To powoduje brak miejsca w tak małych przestrzeniach. Wobec dwójki dzieci (jaka zaraz będzie mi biegała po domu), wolę zapłacić więcej i niech zajmie się tym profesjonalny zakład, na który wydaliśmy miliony. Z kolejnej zaś strony, gdyby worki w różnych kolorach dostarczane przez gminę były małe, to czemu by nie robić kursów do najbliższego kontenera? 

Zanim jednak radni podejmą jakąkolwiek decyzję o stawkach za wywóz nieczystości warto zadać sobie kilka pytań, o których nikt z nich nie mówił w czasie półtoragodzinnej dyskusji:

  • Problemem zdaniem radnych i władzy wykonawczej byłaby dystrybucja worków na śmieci. A co w sytuacji, gdyby ktoś wrzucił worek w innym kolorze do kontenera?
  • Ile kosztowałby system identyfikacji mieszkańca – chodzi mi o sytuację, w której deklaruję, że będę segregował, a otrzymuję worki np. bez kodu kreskowego, w które wrzucam wszystko jak leci?
  • Co by było w przypadku, w którym firma zgodnie z ustawą oznaczyłaby cały kontener jako kontener mieszany z racji różnych śmieci np. w kontenerze do plastiku?
  • Ile każdą wspólnotę mieszkaniową, spółdzielnię i klienta indywidualnego kosztowałyby kontenery?
  • Ile ostateczne zapłaciłby Kowalski za śmieci segregowane i ile za niesegregowane?

O ile sprawy poruszone przez radnych są bardzo istotne, gdyż kasa idzie albo z gminy albo z budżetu mieszkańców, o tyle warto 75 razy zastanowić się nad konsekwencjami jakichkolwiek decyzji.

fot: http://gorzowianin.com/wiadomosc/10502-nowy-system-segregacji-smieci-od-1-grudnia.html

 Według moich informacji ceny za wywóz śmieci wzrosną o min. 40 %.