To pytanie z trzema różnymi koncepcjami przewija się co najmniej od roku. Chodzi o stary dąb usytuowany w centrum Gołdapi w jednej z alejek parku miejskiego. W tej sprawie potoczyły się już pewne batalie, z których nie ma jednoznacznego wniosku. Ocena dendrologiczna wykonana 23.02.2017 przez Centrum Dendrologiczne Sp. z o.o. Pawłowice, ul. Topolowa 39, 05-555 Tarczyn za kwotę 4.920,00 zł brutto wskazuje na to, że istnieje metoda ratowania dębu ulokowanego w centrum, jednak z racji tego, że grozi on utratą życia lub zdrowia  należy go wyciąć. Temat ten nie byłby w ogóle poruszany, gdyby nie fakt, że jest cały czas przedmiotem obrad rady miejskiej wokół budżetu na 2019 rok.

Batalia o dąb znajdujący się w naszym parku toczy się od jakiegoś czasu. Burmistrz sugerował jego ścięcie, naprzeciw stanęła grupa Zbigniewa Mieruńskiego (wówczas radna Wioletta Anuszkiewicz ulokowana w klubie „Gospodarni Razem”). Z racji faktu, że drzewo niejednego przeżyło, wykonano ocenę dendrologiczną, w której autor (dane powyżej) wskazuje, że drzewo nadaje się do wycięcia, gdyż jego pień jest wyniszczony, niestabilny. Jednocześnie w tej samej ekspertyzie zleconej przez UM czytamy, że należy ogrodzić teren wokół analizowanego drzewa do wysokości bezpiecznej stanowiącej 1,5 x jego wysokości do czasu, w jakim nie podejmie się decyzji o jego usunięciu lub ratowaniu

Ścinać

Ścięcie tak starego i utartego w krajobraz drzewa poniosłoby za sobą wiele konsekwencji. Po pierwsze sentymentalnych, krajobrazowych. Przecież starsze drzewa żyją i mają się dobrze. To fakt. Jednak zdaniem dendrologów jeśli nikt nie podjąłby się wycinki, należałoby to drzewo ratować lub ogradzać.

Ogradzać

Drzewo ma status pomnika przyrody. Jeśli Rada Miejska w Gołdapi nie przyjmie uchwały w sprawie pozbawienia statusu pomnika przyrody tego dębu burmistrz, z racji otrzymanej ekspertyzy, będzie musiał ogrodzić teren stanowiący teren bezpieczny, czyli 1,5 x wysokości drzewa. To spowoduje utratę wszystkich ciągów komunikacyjnych po stronie zachodniej, brak wejścia na mostek od strony północno-zachodniej i wyłącznie z korzystania z dużej połaci pod nim, m.in. fontann. Stan dębu tego wymaga. 

Ratować

Próba utrzymania konstrukcji dębu polegałaby na przebudowie obecnych alejek parkowych po zachodniej stronie parku w taki sposób, że udałoby się wbić 20 – centymetrowej (co najmniej) grubości pale wokół drzewa i wykonanie konstrukcji przypominającej parasol przy jego koronie. Wyglądałoby to co najmniej dziwnie – jak stalowe dziadostwo w centrum. Wówczas nie trzeba by było ogradzać terenu, gdyż drzewo nie zagrażałoby życiu lub zdrowiu osób pod nim przebywającym (do max 10 lat). Według szacunków na podstawie zamówień publicznych taka konstrukcja kosztowałaby budżet gminy Gołdap 111 000,00 zł. Pytanie, ile kosztowałaby przebudowa rynku. Autor oceny dendrologicznej stwierdza wprost, że taka konstrukcja dałaby dębowi przewidywane 10 lat życia. 

Pytają radni, środków nie zabezpieczają – szczególnie Ci zainteresowani

Na poniedziałkowym posiedzeniu wspólnym wszystkich komisji radni znów zapytali o dąb – radni większościowi. Otrzymali odpowiedź, że zgodnie z prawem na środki niewygasające urząd przeznacza opłacenie nowej kolejnej ekspertyzy (umowa podpisana z Pracownia Przyrodnicza SOSENKA Swietłana Jankowska ul. Tarpanowa 32/4, 70-796 Szczecin na kwotę 4 489,50 zł), która potwierdzi albo zaprzeczy poprzedniej. Jeśli nowa ekspertyza powtórzy poprzednią w budżecie na nowy rok burmistrz nie zaprojektował kwoty na ratowanie dębu. Zapewne przedstawi radzie projekt uchwały o utracie statusu pomnika przyrody przez to stare drzewo. Jeśli się tak nie stanie liczę na to, że po negatywnym głosowaniu zobaczymy w końcu siatkę osłaniającą 1/3 rynku i presję społeczną. A to dlatego, że radni ekolodzy i esteci – którzy o to zabiegali i zabiegają czyli o ratowanie dębu za kolosalną kwotę ponad stu tysięcy złotych (wg. szacunków i przetargów um) – m.in. Mieruński, Anuszkiewicz –  gdzie są i gdzie byli od 2012 roku, gdy przy małych fontannach w centrum miasta rokrocznie jednym głównym punktem (wizytówce centrum) były i są widoczne glony z racji złego projektu architektonicznego? Jak wygląda park miejski wokół fontann z zielonymi zaglonionymi i niebezpiecznymi powierzchniami?

Liczyłem na pieniądze na ratowanie, wyszło rotowanie nie tym, co wnioskodawca mówił

Na środowej komisji 12 grudnia 2018 radny Mieruński przeczytał poprawki do projektu budżetu podpisane większościowo (nie wiem kto tam się podpisał). Była mowa o zamianie wydatkowania pieniędzy tzw. uzdrowiskowych na inną drogę (ze Spokojnej na Plac Zwycięstwa 18-19), ścięcie pieniędzy na promocję gminy poprzez wydatkowanie ich na inne cele takie jak teren rekreacyjny na osiedlu I (m.in. plac zabaw w pobliżu okręgu pani Anuszkiewicz, projekt zagospodarowania ścieżki green velo lub w ogóle szpitalówy między lipową, a kolejową, zwiększenie dotacji na wymianę pieców wraz z kwotą jednostkową – piona!), czy zabranie pieniędzy z działki pozostałych środków bieżących, nie majątkowych (tam są realizowane projekty z dofinansowań zewnętrznych – jak to zrobicie, to zobaczymy jak to rozliczycie radni). Zmiany podpisane przez ośmiu radnych, czyli większość, skupiły się jednak na sprawach innych niż wnioskowane przez ostatnio Mieruńskiego ratowanie dębu, czy podnoszony wielokrotnie napis przestrzenny.
Nie sposób odnieść wrażenie jako wielokrotny słuchacz obrad komisji tej rady, że chodzi tylko o faktyczne dobro. Nie o realizację.

Ja tłumaczyłem się z 20 tysięcy

W zasadzie nie tłumaczyłem się i nie powinienem. W listopadzie do burmistrza Gołdapi złożyłem z ramienia fundacji wniosek o zwiększenie kwoty  w ramach konkursu ofert zadań zleconych – chodziło w Centrum Informacji Turystycznej. Z kwoty prognozowanej w programie współpracy tj. 160 000 zł rocznie wnioskowałem o zwiększenie tej kwoty na 180 000 zł. Wniosek poparłem samymi ZUSami i kwotą większą w stosunku do 2016 i 2017 jeśli chodzi o najniższe wynagrodzenia. Radni to podnieśli – jak to. Więc na telefon przyszedłem – uargumentowałem. Natomiast nie mam do nich pretensji. Chodzi o fakt, że rozmawia się o ratowaniu drzewa za ponad półroczny budżet Centrum Informacji Turystycznej, za ponad roczny budżet CIT w kontekście napisu przestrzennego (do niego tu wrócę – jednak przedstawię racjonalne inne fakty już niebawem). Chodzi mi o racjonalizację wydatków. I nie-racjonalizację zbędnego ględzenia. Tyle.

Suma Sumarum

Brak decyzji rady skutkować będzie ogrodzeniem 1/3 parku.